Hobby rozrywka
Fotografia
Kilka lat temu, podczas wizyty w fotolabie, na moje pytanie o koszt wykonania odbitek z cyfrowych zdjęć właściciel zakładu z oburzeniem stwierdził, że dla niego fotografia cyfrowa to nie fotografia i takimi rzeczami się nie zajmuje. Dziś jego zakład nie istnieje, a cyfraki na dobre opanowały rynek maszyn do pstrykania.
O ile jednak dawniej rola ”pstrykacza” (nie posiadającego swej ciemni) kończyła się w chwili naciśnięcia spustu migawki, o tyle dziś możliwa jest dość spora ingerencja w zarejestrowany obraz nawet w domowym zaciszu. Co tu dużo gadać: komputer znaleźć można w większości gospodarstw domowych, więc dlaczego by nie skorzystać z tego dobrodziejstwa.
W dniu dzisiejszym istnieje cała masa programów, przy użyciu których możliwa jest cyfrowa obróbka zdjęć. Są to zarówno programy płatne, jak choćby Adobe Photoshop czy Corel Photopaint, istnieją jednak również aplikacje darmowe, których możliwości spełnią oczekiwania i potrzeby 95% użytkowników amatorsko zajmujących się obróbką swych cyfrowych zdjęć, a w sieci można znaleźć masę stron zawierające tutoriale i poradniki do tychże.
Jedną z ciekawszych propozycji jest program The GIMP, darmowy kombajn o sporych możliwościach, będący jednym z największych osiągnięć środowiska Open Source (do tego wydawany na licencji GNU). GIMP udostępnia nam w zasadzie wszystkie niezbędne do retuszu narzędzia, które znajdziemy również u konkurencji. Tak więc mamy tu klonowanie (łącznie z jego wersją uwzględniającą perspektywę), mikser kanałów, wszelkiej maści operacje na warstwach z możliwością zastosowania masek i różnych trybów przenikania (przydatne choćby przy tworzeniu cyfrowego filtra połówkowego), wiele narzędzi ułatwiających tworzenie zaznaczeń, tryb szybkiej maski, a także masę gotowych filtrów pozwalających na korekcję wad obiektywu (jak winietowanie czy dystorsja), usuwanie efektu czerwonych oczu a nawet nadawanie zdjęciu wyglądu znanego ze starych fotografii (tzw. sepia). Możliwości są ogromne, więc polecam GIMPa serdecznie. Naprawdę warto!!!
wersja do druku