Turystyka
Wyprawy
Chłodna wrześniowa noc. Tafla wody Morza Bałtyckiego była niezwykle spokojna – wiała tylko leciutka bryza, która zachęcała do uchylenia okna łodzi podwodnej, aby zespół marynarzy mógł poczuć na twarzach pachnący solą poranek. Mimo wczesnej pory pierwsi wędkarze wypłynęli na połowy dorsza. Nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii. Nagle rybak Zbysio, dzielnie wspierający polskie wędkarstwo morskie, ujrzał na horyzoncie zarys wynurzającej się łodzi podwodnej, a w jej otwartych oknach orzeźwionych już żołnierzy marynarki wojennej USS Germany, gotowych do walki. Dalsze wydarzenia zostały szczegółowo opisane w niejednym podręczniku do historii, więc my już tego robić nie będziemy. Jednak warty podkreślenia jest fakt, iż te dramatyczne wydarzenia miały zgubny wpływ na morskie rejsy wędkarskie. Przez następne dwadzieścia dziewięć lat żaden rybak nie miał na tyle odwagi, aby wypłynąć w rejsy na Westerplatte, czyli na wody, w rejonie których Zbysio przeżył swój koszmar, a ucieczka jego przed marynarzami (ew. żądnymi z nim seksu,) jest po dziś dzień przedmiotem podań i legend krążących na ziemiach nadbałtyckich.
wersja do druku