Konflikt trwa - Lotnisko Bydgoszcz

SEOBiblioteka.pl Turystyka Bilety lotnicze

Wzmianka o zamknięciu lotniska oburzyła miasto. Lotnisko jest dla miasta i regionu kluczowe. Bez niego nie ma szansy na rozwój województwa. Samo myślenie, że można byłoby je likwidować, jest nie do przyjęcia. Przyszłość lotniska zależy od zaangażowania w jego rozwój publicznych pieniędzy. Strategia dla lotniska przewiduje takie wsparcie. Aby utrzymać ofertę Ryanaira na dotychczasowym poziomie, konieczne jest znalezienie około 3 mln zł rocznie. Bez pieniędzy nie ma też szansy, aby ściągnąć do Bydgoszczy inne linie lotnicze.

Samoloty Ryanaira latają z Bydgoszczy do Londynu, Düsseldorfu, Birmingham, Dublina i Liverpoolu, podobnie jak te z lotnisko Goleniów . Wiadomo już, że od listopada do tego ostatniego miasta nie dolecimy. Próbowano ustalić, czy to początek cięć siatki połączeń z powodu konfliktu. Nie udało się uzyskać stanowiska przewoźnika. Likwidacja trasy do Liverpoolu to niejedyna zmiana w siatce połączeń z Bydgoszczy. Od tego tygodnia nie dolecimy już samolotem Jet Air do Berlina, a od przyszłego o połowę zostanie zredukowana liczba rejsów do Warszawy.

Niestety na dokładanie pieniędzy brak chętnych. W efekcie na koncie irlandzkiej linii lotniczej pojawia się ich o trzy czwarte mniej niż przewiduje umowa. W związku z tym Ryanair przestał płacić opłaty lotniskowe. Samoloty wciąż lądują, pasażerowie są obsługiwani, jednak lotnisko nie otrzymuje za to żadnych pieniędzy. Przewoźnik jest winny już pół miliona złotych. Prawdopodobnie dojdzie do zakończenia współpracy z Ryanairem. W każdej chwili może przestać lądować w Bydgoszczy. Prezes przekonuje, że dla portu lotniczego współpraca z tą linią nie jest żadnym interesem.

W dalszym ciągu trwa konflikt między portem lotniczym Bydgoszcz a linią Ryanair. Przewoźnik w każdej chwili może zaprzestać lądowania na tym lotnisku. Jak uważa prezes - należy się zastanowić nad zamknięciem lotniska. Awantura rozpoczęła się w kwietniu. Drugi co do wielkości udziałowiec portu, miasto Bydgoszcz, o 75 proc. zmniejszył kwotę, którą trzeba odprowadzać Ryanairowi za to, że ląduje w Bydgoszczy. Chodzi o tzw. opłatę marketingową, która oficjalnie przeznaczona jest na reklamę na stronie linii lotniczej. Konflikty coraz częściej dopadają polskie lotniska. Miejmy nadzieję, że ich epidemia niedługo się zakończy i że nie ulegną im inne porty np. lotnisko Szczecin i inne.

O autorze:
brak danych
Data dodania artykułu:
2009-07-22
 


Ocena: 0.00  Artykuł czytany: 2148 raz(y)   wersja do druku