Biznes i ekonomia
Meble
...Deski lub drzwi... Wewnętrzne bale, które mogły posłużyć do zabicia jakiegoś otworu w ścianie. Ciężej jest je wyrwać od środka, gdyby były od zewnętrznej strony można by je wypchnąć, wykopać... Była jednak jeszcze iskra nadziei, że jednak są to drzwi wewnętrzne. W tej ciemności zaczął nerwowo przesuwać dłoń w górę i w dół, w lewo i w prawo, szukając jakiego potwierdzenia dla swoich domysłów, odzyskał nadzieję. Wtem w jednej chwili w ciemności, w której nie sposób było odróżnić cokolwiek od siebie pod ręką poczuł coś metalowego, zimnego i mokrego, coś zdecydowanie wystającego ze ściany. To była klamka! Był tego pewien. Był też przekonany, że to wilgotne drewno to jeszcze jedne drzwi, być może drzwi wewnętrzne, którymi uda mu się stąd wydostać. Jeśli tylko uda mu się je otworzyć. Złapał za klamkę i tak trzymał ją jeszcze gdy przez chwilę poczuł jakby otaczała go jeszcze większa ciemność. Wydawałoby się, że jego wzrok przyzwyczaił się do ciemności i zaczyna wreszcie lepiej widzieć. Teraz jednak, w tej jednej chwili odniósł całkiem inne wrażenie. Pomyślał o tym co może ujrzeć gdy otworzy drzwi. Co będzie po drugiej stronie? To pomieszczenie było okropne, całe ociekało wilgocią, było niczym cela więzienna, w której wielu skończyło żywot. Do tego zaczął czuć dziwny zapach stęchlizny, którego wcześniej nie czuł. A może po prostu nie zwrócił na to wcześniej uwagi. Był przerażony. Jednak nie miał wyjścia, nie mógł tu dłużej zostać. Szarpnął szybko za klamkę. Drzwi zaskrzypiały, ale otworzyły się bez problemu. Poczuł strach i ulgę jednocześnie. Otworzył drzwi na oścież i... za nimi panowała taka sama ciemność jak w pokoju, w którym się znajdował. Wysunął odruchowo przed siebie dłoń i zrobił krok do przodu. Zatrzymał się. Jego dłoń dotknęła czegoś wilgotnego, zimnego i chropowatego jakby... ściana. To była ściana. Drzwi zostały zamurowane...
wersja do druku