Biznes i budownictwo nie zawsze idzie w parze.
SEOBiblioteka.pl
Biznes i ekonomia
Budownictwo, produkcja
Andrzej stracił pracę. To już drugi raz w tym roku. Nie wiem co będzie dalej, przecież mamy małe dzieci a ja mogę pracować tylko dorywczo bo ktoś musi się nimi zajmować. Są jeszcze za małe żeby iść do przedszkola a w żłobku nie ma miejsc. Andrzej przez klika lat miał
firmę budowlaną, świadczył usługi remontowe, zatrudniał kilku pracowników. Miał
rzetelną firmę która wywiązywała się ze zleceń terminie. Klienci byli zadowoleni i polecali go innym. By ł małym przedsiębiorcą ale to nam wystarczało na spokojne życie. Raz do roku jeździliśmy z dziećmi nad morze, czasem gdzieś poza miasto na dłuższy weekend. Wszystko szło dobrze do momentu zlecenia które było ponad jego siły. Podpisał umowę z firmą na wykończenie niedużego biurowca w centrum miasta. Kontrakt miał otworzyć nowe drzwi, nowe możliwości i zapewnić nam stabilizację na dłuższy czas. Wiedział, że terminy są napięte i będzie to bardzo ciężka praca, wieczorami i w dni wolne. Ale miał zaufanych ludzi którzy bardzo chętnie pracowali za wyższe stawki niż normalnie. Na początki nic nie zapowiadało katastrofy, wszystko szło zgodnie z planem. Dopiero kiedy okazało się że konkurencja podkupuje mu ludzi stanął z pracą i zaczęło mu brakować rąk do pracy. Tak to jest w budownictwie kto da więcej i płaci na czas ten ma ludzi. I tak zaczęły się kłopoty z robotnikami, nie dotrzymał terminu i posypały się kary. Umowa była sporządzona przez
rekomendowaną firmę ale kary były jasno i wyraźnie opisane aby żadna ze stron nie miała wątpliwości. Andrzej o wszystkim wiedział i był świadom konsekwencji ja niestety nie. Nie chciał mnie martwić bo i tak miała dużo problemów z dziećmi. Myślał że da radę to jakoś nadrobić ale niestety kary były tak wysokie, że nawet pożyczka w banku nie pomogła. Firma zbankrutowała i od tego czasu pracuje u innych. Niestety w budownictwie nie wszystko zależy od człowieka czasem pogoda płata figle i trzeba przerwać pracę a to wydłuża okres budowy i powoduje mniejsze zarobki. Skończyłam studia na wydziale architektury na Uniwersytecie Warszawskim. Chciałabym czasami mężowi pomóc przy aranżacji i wykańczaniu wnętrz ale nikt nie chce mnie zatrudnić ponieważ nie mam żadnego doświadczenia a studia skończyłam już parę ładnych lat temu. Poświęciłam się dzieciom bo tak postanowiliśmy po ślubie, ja zajmę się domem a Andrzej będzie pracował na nasze utrzymanie. Teraz wiem, że nie wszystkie decyzje były słuszne, może warto mieć jakąś alternatywę.
O autorze:
eurokontakty.pl
Data dodania artykułu:
2011-02-09
Ocena:
0.00 Artykuł czytany:
879 raz(y)
wersja do druku